Barbie – winna wszystkiemu?

Od wczoraj wszędzie natykam się na fotkę przedstawiającą lalkę Barbie w zestawieniu z „lalką obrazującą urodę i figurę dziewiętnastolatki obecnych czasów”.
I jestem przerażona falą radości tym projektem! Serio.

Jakimś cudem na Barbie (tej z wielkim cycem, talią osy i koślawymi stopami) wychowało się X pokoleń, natomiast dzieci o skrzywionej przez jej karykaturalne piękno psychice to jednostki.
Jednak  czy aby na pewno jest to wina niegadającego tworu w różowych ciuszkach? W końcu to, jak dziecko postrzega świat nie zależy od lalki, a od otaczających je dorosłych.

Wszyscy, co to obwiniają kawałek plastiku o bycie powodem zapadania przez sześciolatki na anoreksję prawdopodobnie nie mają pojęcia na czym to zaburzenie polega.

Jako jedna z milionów wychowana na matelowskiej „piękności” stwierdzam, że ludzie w tym zakresie przestają samodzielnie myśleć, wolą odpowiedzialnością obarczyć zabawki, a źródeł problemu szukają nie tam gdzie powinni.

Z jednej strony matki same w dzieciństwie zachwycone „prawdziwą Barbie” i nie mające z tym problemów w dorosłym życiu, krytykują, że lalka ma talię nie tą, że nogi za długie, z drugiej kupują swoim córkom lalki-truposzki pewnej popularnej obecnie serii…
Dziwnym trafem jeszcze nikt nie narzeka, że mogłyby wygąldać na mniej martwe 😉 Idąc tropem pomysłu z anoreksją, dziewczynki bawiące się tymi pokracznymi zombie, powinny być pod silnym wpływem Santa Muerte i dążyć do jak najszybszego zejścia, a jednak rodzice są w stanie im wytłumaczyć co i jak.

Różne makabry się dzieciom podobają, więc dajmy już spokój tej barbie 😀

Sama „nowa lalka” wg. projektu Nickolay Lamm’a jest… inna. Z ikoną popkultury jaką na przestrzeni lat stała się Barbie wspólnego ma jedynie koszmarny niebieski makijaż oczu.
Czy tak wygląda statystyczna dziewiętnastolatka? Nie sądzę. No chyba, że statystyki kłamią i mamy wysyp szerokoramiennych pływaczek o krótkiej szyi i rozmiarem stopy 46.

Nie ma czegoś takiego, jak „wygląd statystycznej kobiety”. Po prostu nie ma i już.
Tak jak Barbie nie była odzwierciedlaniem kobiety, tak nowa lala nie jest odzwierciedleniem nastolatki – nie ma czegoś takiego, jak statystyczne wcięcie w tali, jak typowa długość nóg czy ogólnie przyjęty rozmiar stanika.

Każda z nas, moje drogie panie, jest inna i choćby producenci stawali na głowie, nie są w stanie uchwycić i odwzorować nas w pełni. A od nas tylko zależy, jakiemu kanonowi piękna będziemy hołdować.

Nie ma o co kruszyć kopii.

I choć o gustach się nie dyskutuje, to jednak zapytam: która z nich wg Was jest ładniejsza? 😉

https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/q71/993917_680365225322733_757275186_n.jpg

„Stara” Barbie vs. Barbie wg. Nicolay’a Lamm’a.
Zdjęcie zaczerpnięte z „Pudelka” 🙂

Reklamy

7 Komentarzy

  1. lastmanstand · · Odpowiedz

    nie znam się, ale to po prawej to ma być te nowe coś do zabawy dla dziewczynek?!…
    jednak chłopcy się mają lepiej 😀

  2. Świetny artykuł – mistrzostwo :).

    1. Cieszę się, że się podoba i dziękuję za miłe słowo 🙂

  3. Mnie się podoba „stara” Barbie. Te nowe to jakieś takie… no nie jest to już dla mnie Barbie.

  4. Czarująca Klasyka Smaku · · Odpowiedz

    Bardzo ciekawy artykuł. Dla mnie Barbie to Barbie , a nie podróbka 😉

    Nominuję Cie do Liebster Award – zapraszam po nominacje
    http://czarujacaklasykasmaku.blogspot.com/2013/07/nominacja-do-liebster-award.html 🙂

  5. […] Niezmiernie cieszy mnie to, że jest to już druga nominacja – w pierwszej edycji konkursu w głosowaniu brał udział wpis nt. Barbie. […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: