Mgiełka hialuronowa „HyaluMist” Mabelle

Upały, upały, upały.
Fajne, ale na dłuższą metę męczące, nie pozwalające się skupić i niesłużące blogowi (no bo jak w taką pogodę siedzieć przy kompie i klikać, skoro myśli zebrać nie sposób, a i chłodzenie laptopa nie wyrabia?)

Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, bo upały zaowocowały pierwszą na Pozynegatywniku recenzją kosmetyczną 🙂

Szczęśliwie w tym trudnym, szalenie upalnym czasie wpadła mi w ręce Nawilżająca Mgiełka Hialuronowa „HyaluMist„, polskiego producenta Mabelle, która polecana jest do wszystkich rodzajów cery i  można ją stosować codziennie, a zbawiennie ma działać na cerę narażoną na niekorzystne warunki.

Samo opakowanie już na pierwszy rzut oka wzbudziło we mnie pozytywne odczucia:
na biało-szarym, estetycznym kartoniku zawarto wszystkie niezbędne informacje: kto, jak, kiedy i po co może stosować, co robią poszczególne składniki i jakich efektów można oczekiwać. Wszystko wypisane czytelną czcionką, w naszym ojczystym języku.

W kartoniku znajdujemy poręczną buteleczkę o pojemności 125ml, z przejrzystego plastiku, dzięki czemu wiemy, ile kosmetyku nam pozostało, a zastosowanie tworzywa sztucznego zamiast szkła sprawia, że mgiełka nie ciąży nam w torebce 😉
Atomizer świetnie radzi sobie z rozpylaniem płynu, pomiędzy gwintem a nakręconym nań spryskiwaczem znajduje się uszczelka, mająca na celu zapobiegnięcie rozlania płynu gdy znajdzie się w pozycji poziomej.

Przyjrzyjmy się składowi:

Aqua (dziwna by była mgiełka bez wody 🙂 ), Gluconolactone (czyli glukonolakton – złuszczających kwasów poli-hydroksylowych), Hyaluronic Acid (kwas hialuronowy),
Sodium Benzoate
(konserwant), Zinc gluconate (glukonian cynku – po pobieżnej lekturze wikipedii, jako laik chemiczny, uznaję że to po prostu cynk, choć jeśli ktoś mnie zechce z błędu wyprowadzić, to bardzo proszę), Copper PCA (czyli pirolidynokarboksylan miedzi, pomagający w walce z nadmiarem sebum i trądzikiem), Parfums (niewyszczególnione substancje zapachowe)

Same dobre rzeczy.

Mgiełka ma genialny, orzeźwiający zapach: mieszankę nut zielonych, jaśminu i różowego pieprzu (nie, mój węch nie jest tak genialny – przeczytałam na opakowaniu 😉 ).
Przyznam, że przy wyborze perfum, nie stanowią one mojej ulubionej nuty, jednak dla „psikadła” do twarzy jest to zapach idealny – dający nam dodatkowe poczucia luksusowego,  świeżego samopoczucia w czterdziestostopniowym upale, które potęguje wrażenie nawilżającego działania specyfiku.


https://fbcdn-sphotos-c-a.akamaihd.net/hphotos-ak-ash3/q89/577258_484169998333693_890947318_n.jpgZalecana nawet
do codziennego stosowania HyaluMist naprawdę cudownie nawilża skórę.
Po ponad tygodniu,
w ciągu którego każdego dnia wielokrotnie używałam hialuronowego psikadła, zauważyłam, że faktycznie działa też na ilość wytwarzanego sebum czym bardzo pozytywnie wpłynęła na zmiany trądzikowe (które, mimo wieku czasem jeszcze niestety mnie nękają) i rzeczywiście zapobiega „świeceniu się” twarzy. Nie powoduje podrażnień oczu ani delikatnej skóry wokół nich. Nie powoduje też poczucia nadmiernej „suchości” twarzy, co często zdarza się po zastosowaniu mgiełek innych producentów.

Kosmetyk okazał się bardzo wydajnym, nie powodującym uczuleń, strzałem w dziesiątkę, którego, nie ukrywam, oczekiwałam biorąc pod uwagę wcale nie małą cenę specyfiku, stanowiącą właściwie jego jedyny minus.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: