Pisane dla zabicia czasu.

Wielu rzeczy na tym świecie nie lubię:
pająków, hipokryzji, kataru… i wielu, wielu innych.
Ale najbardziej nie lubię czekania.

I to nie jest kwestia braku cierpliwości, bo tej mam pod dostatkiem.
Nie lubię tej bezczynności, która czekaniu towarzyszy.
Bo choćby na uszach stanąć i nie wiadomo jak usilnie zapychać sobie czas, to ten jak na złość, rozciąga się niemiłosiernie.

Nie ważne, czy czeka się na pociąg, egzamin lub ogłoszenie jego wyników, telefon z istotną informacją, paczkę z wyczekiwaną zawartością czy dzień ślubu.
Efekt jest zawsze taki sam – frustracja niemożnością przyspieszenia wydarzeń i niepewność, czy będą one miały pozytywny skutek.

Za każdym razem gdy czekam na coś dla mnie ważnego, nie potrafię myśli skupić na czymkolwiek innym. Tak jak teraz. Robię cokolwiek, przez cały czas wyczekując, próbuję zająć umysł, sprawić by czas płynął szybciej, ale nie potrafię – wszystkie czynności wykonuję w niespodziewanie szybkim tempie.

I to zaprzątanie sobie głowy – czy to na co czekam, spełni moje oczekiwania? Czy mnie zaskoczy, czy może jednak będzie takie, jak sobie wyobrażałam?
A jeśli nie będzie mnie zadowalać? To co wtedy? Cały proces wyczekiwania pójdzie na marne, wszystko jasny szlag trafi…

Nie lubię, bardzo nie lubię czekania.

Reklamy

3 Komentarze

  1. Popieram Cie w stu procentach. Ja też niecierpię czekania, ale jeszcze bardziej chyba nie lubię się spieszyć. Możliwość spóźnienia się, nie zdążenia, biegnięcia gdzieś na łeb na szyję… Doprowadza mnie to do szewskiej pasji, a każdy przez kogo to się dzieje bez kija może do mnie nie podchodzić.

    1. O tak, masz rację – spieszyć się to też nic fajnego, nie od dziś wiadomo, że pośpiech jest złym doradcą, a i efekty robienia czegoś w biegu bywają opłakane.
      Choć u mnie, paradoksalnie, jest tak, że im mniej mam czasu tym lepiej potrafię go wykorzystać. Jakaś taka mobilizacja i organizacja lepsza, a jak termin nie goni to ciężko się zmemłać w sobie i w ogóle zacząć bo jest jeszcze czas by odłożyć na później 😉

      1. U mnie też tak jest ostatnimi czasy… Doba o dużo za krótka, wracam z pracy, robie, robie, robie, tylko chwilkę, a nagle już trzeba iść spać :<

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: