Marzycielska Poczta – napisz choćby krótki list!

Od kilku tygodni, a przez ostatnie dni w szczególności, internet jest zdominowany przez informacje o akcji, polegającej na wysyłaniu kartek urodzinowych dla prawie sześcioletniej, chorej na raka Oliwki z Zielonej Góry.
Z pewnością każdy z Was miał okazję gdzieś zauważyć wzmiankę o marzeniu Oliwki o otrzymaniu jak największej ilości kartek urodzinowych – na Facebooku, na portalach lokalnych, a nawet na tablicach ogłoszeń na klatkach schodowych. (Jeśli pierwszy raz czytacie o akcji, a chcecie wysłać kartkę dla Oliwii, to więcej szczegółów znajdziecie
tutaj – klik).
Akcja się rozrosła do takich rozmiarów, że niemal każdy, kogo znam, udostępnia informacje o niej dalej.
Już kilka, o ile nie kilkanaście tysięcy kartek jest w drodze. Po raz kolejny możemy przekonać się, jak niewiele trzeba, by wyczarować uśmiech na twarzy dziecka.

Jednak nawet w całej tej przepełnionej miodem i dobrocią serc akcji jest łyżka dziegciu, która pojawia się zazwyczaj tuż po zakończeniu tego typu kampanii – urodzinki mijają, a my mając dobry uczynek na koncie i ciut spokojniejsze sumienie, że jednak coś zrobiliśmy, w niedługim czasie zapominamy.
I nie, nie zrozumcie mnie źle – to bardzo fajne, że tyyyyle ludzi się zorganizowało,
że zaangażowały się całe klasy a nawet szkoły, że w wielu parafiach podobno nawet ksiądz
z ambony namawiał, żeby wydać te zaledwie parę złotych na kartkę i znaczek.
To wszystko super sprawa.
Tylko, że jest to akcja jedna z wielu, z tym, że najbardziej nagłośniona, a podobnie jak Oliwka na kartki urodzinowe czekają jeszcze setki walczących o życie dzieci, dla których najbliższe urodzinki mogą być tymi ostatnimi.

Advertisements

2 komentarze

  1. Uwielbiam Marzycielską Pocztę i od dawna pisuję do dzieciaków tam poznanych. Są wśród nich nawet kibice United :)))) Bardzo lubię wysyłać do nich pocztówki z Jasną Górą, która ma bardzo symboliczne znaczenie i którą mam nadzieję pokrzepiać ich serca… Piękna inicjatywa, o której warto pamiętać!

    1. Myślę, że warto nie tylko pamiętać, ale i nagłaśniać – urodzinki Oliwki są najlepszym przykładem na to, że im bardziej nagłośniona akcja, tym lepszy, większy efekt 🙂
      Niedługo Święta, myślę, że warto już teraz pomyśleć o tym, by bożonarodzeniowe kartki wysłać nie tylko do najbliższych 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: