Niepoprawna politycznie chudość

Strzelamy sobie w kolano poprawnością polityczną i seksizmem.
No bo ileż można?
Bo gdzie zaczyna się „polityczna poprawność”, a kończy wolność słowa?
I po cholerę tłumaczy się dzieciom, że nie to ładne co ładne, tylko to, co się komu podoba?

Nie jestem w stanie sobie wyobrazić, jak może matka córce tłumaczyć, że skoro ktoś wygląda inaczej to wcale nie jest gorszy, a jednocześnie sączyć jad na koleżankę z pracy bo nosi mniejszy rozmiar.

Tak, tak drogie panie i drodzy panowie.
Czasy się zmieniają, role się odwróciły.
W szkołach na szczęście nie ma już problemu braku tolerancji dla otyłych dzieci, teraz problemem staje się „lincz” równolatek nad dziewczętami bez bioder, bo przecież „prawdziwe kobiety mają krągłości„.
No niech mnie szlag trafi, jeśli to nie jest przejaw seksizmu! Ale nieee…!
Seksizmem jest jak ktoś, płci męskiej zwłaszcza, użyje określeń szczupła i atrakcyjna w jednym zdaniu, nawet nie ważne czy jako synonimów.
Wtedy następuje obraza, oburzenie i nagonka, że brak akceptacji społecznej dla większych rozmiarów. Im bardziej to wszystko medialne, tym lepiej.
A ile razy na forum w sieci lub na plotkach przy kawie udało się wam słyszeć/przeczytać
o szczupłej kobiecie, że jest wieszakiem, że kości to dla psa są dobre?
Pewnie sporo, choć kobiet z nadprogramowymi kilogramami nikt nie określi mianem „grubaski”, bo jakimś cudem wszyscy wiedzą, że jednak to nie wypada, od dziecka się wpaja, że to brzydko, nieładnie.
Dlaczego to nie może działać w obie strony?

Panuje brak akceptacji na wszystkich biegunach.
Na wybiegach pokazywane są skrajności – długonogie modelki o chłopięcych sylwetkach bez milimetra biustu albo plus-size w takich rozmiarach, że się to nawet w głowie fantasty nie mieści!
Ani jedno ani drugie ze zdrowiem ma niewiele wspólnego.
Czy z pięknem? Nie mnie oceniać, każdy ma swój gust, ma prawo wybierać.

Bo przecież nie waga/wzrost/rozmiar ma znaczenie.
Każdy facet Wam to powie 😉
Wygląda na to, że znów same sobie stwarzamy problemy, których wcześniej nie było.

Wzorce?

No ja Was błagam!
Przecież dziewczęta szczupłe z natury będą płakać że nie mają tyłka jak Kardashianka,
a te pulchniejsze strzelą focha, że takie jak Ania Rubik też się rodzą!
Choćby piekło zaczęło zamarzać, to nie ma tak, że każdy wygląda jak mu się zamarzy.
Zawsze znajdzie się ktoś niezadowolony. Jak nie z krzywej łydki to z zadartego nosa.

Nie ma jednego wzorca, nie ma jednego kanonu, średniowiecze dobiegło końca,
nie ma się co oburzać. Każdy ma prawo lubić i zachwycać się nad tym, co się jemu akurat podoba, powietrza starczy dla wszystkich.

No sorry, to że facet woli blondynki to też seksizm? Jakoś o to, to nikt kopii nie kruszy.

P
ewna firma kosmetyczna z gołąbkiem niby promuje „kobiety normalne”.
Czyżby?
W ich reklamach nie ma ani jednej chudej. Chude nie są normalne?
A też są takie, co mają uda pokryte cellulitem. Albo rozstępy, zeza, garba czy pryszcze.
Też są normalne! I też je trzeba kochać sercem.
Dlaczego do kochania sercem mają być tylko te puszyste?
Dlaczego chude mają być tylko kochane oczami?
Hę? Odpowie mi ktoś?

R
obimy sobie ogromną krzywdę jako społeczeństwo, przyjmując zawsze tylko jedną stronę medalu za wartą większej uwagi, generalizując, umniejszając inności.
Był swego czasu szał na diastemę, w mediach pełno było ślicznotek z wadą uzębienia,
jednym się podobało bardziej, innym mniej, ale takich, który by pędzili do dentysty sobie to zafundować chyba nie było wcale. Rozumiecie co chcę powiedzieć?
To, że coś jest pokazywane w gazetach czy tv, że też jest ładne jako naturalne, wcale nie znaczy, że wszyscy musimy na siłę też to mieć, prawda?

Może czas zacząć promować fakt, że piękno pięknu nie równe?
Że nie jesteśmy idealne, wyglądamy tak różnie, że nie ma lepszych, gorszych, ładniejszych… Że każdy ma prawo mieć własny gust?
Że trzeba akceptować, ale nie skłaniać do upodabniania się wzajemnie do siebie bo jakiś trend akurat panuje, więc wszyscy powinniśmy być tacy sami, wciskać się na siłę w jeden wzorzec, odchudzać się z Chodakowską i zatrudniać feedersów na przemian,
żeby tylko innym nie było gorzej, bo razimy ich zmysł estetyki nieodpowiednim gabarytem.

Przestańmy sobie skakać do oczu.
Nie oceniajmy po rozmiarze.

Ważne, że się dobrze czujemy we własnej skórze.

Reklamy

6 Komentarzy

  1. Chyba wiem, o którą kampanię Ci chodzi 😉 Jestem matką dwójki dzieci i na co dzień słyszę, że z tą moją chudością to nie dość, że nie widać, że mam dzieci to w ogóle nie widać, że jestem kobietą! ‚Weź coś ze sobą zrób, weź trochę przytyj, wyglądasz jak chora, jak nastolatka z gimnazjum’ Coż poradzić na geny? Nadmienię, że w ciąży każdej przytyłam blisko 30 kg! Miało coś zostać i dupa, jestem chuda, ale dobrze mi z tym! Aha, brak tyłka – wyćwiczyłam z Mel B – nie jest źle 😉

    1. Chodzi mi dokładnie o tę kampanię, o której myślę, że myślisz 😉

  2. Bardzo mądry, przemyślany i wyważony apel – przyjemnie się to czytało, choć temat niełatwy, a i emocji w Twoich słowach dużo.

    Nigdy się nad tym nie zastanawiałam, ale faktycznie chudość już nie jest uznawana za normalność. Ktoś, kto zdrowo się odżywia i ćwiczy, musi nasłuchać się od innych, że na pewno chce dołączyć do stadka anorektyczek. Chude – złe. Grube – złe. Krzywe – złe. Tak naprawdę wszystko jest złe. Jak człowiek chce obgadać lub wyśmiać drugiego człowieka, to i tak wynajdzie sobie na to miliony powodów. Tak zostaliśmy tragicznie skonstruowani 😉

    1. To prawda, temat ciężki ponieważ nie wiadomo jak się do niego zabrać, żeby w żaden sposób nikogo nie urazić, bo przecież nie o to tu chodzi.
      Choć zagadnienie od dawna siedziało mi w głowie, to zaledwie kilka dni temu przelała się czara goryczy.
      Masz rację – emocji w tym tekście jest bardzo, bardzo wiele, bo tego co się dzieje w tej kwestii właściwie nie można już wytrzymać:
      „Dostosujmy się, żeby wyglądem nie urazić innych, żeby nie sprawić innym przykrości tym jak wyglądamy, schowajmy się i nie wychodźmy z domów, bo aktualnie świat stara się lansować inny kanon urody, a przez nas, chudych, to może się nie udać.” (Przy czym podstawiając pod słowo „chudy” jakikolwiek inny przymiotnik, zdanie nadal zachowa sens jaki chcę przekazać).
      Wiadomo, że jeszcze się taki nie urodził co by wszystkim dogodził, ale dajmy ludziom wybór! Moja babcia zawsze powtarza, że każda potwora znajdzie swego amatora i tego się trzymajmy, a nie ujednolicajmy się na siłę.
      A niech „SE” ludzie gadają.

  3. Drażni mnie niesamowicie, gdy w mediach i na ulicy promuje się jeden typ osobowości, za którym wszyscy mają podążać. Jak zauważyłaś, ostatnim trendem jest Ewa Chodakowska. Irytuje mnie, że nawet idąc do Tesco muszę oglądać plakaty, które ją reklamują. Wszyscy muszą być teraz szczuli i wysportowani, jak Ewa, a najlepiej, żeby wszyscy do tego zmierzali tą samą drogą, ćwicząc razem z nią. A propo otyłych, dla ich własnego dobra powinno im się zabraniać McDonalda tak, jak pijanym zabrania się kupowania alkoholu. Jedno i drugie szkodliwe dla zdrowia. Ale przechodząc ściśle do meritum problemu, który poruszyłaś: człowiek chyba od zawsze dąży do skrajności. Jak nie chudy, to gruby, jak nie piękny, to brzydki, jak nie wysportowany, to flak. Normalność nie jest w modzie, nie jest w cenie i nie budzi żadnych emocji. Dlatego nigdy jej się tak nie sprzeda.

  4. Ludzie dążą do tego by być zauważalnymi, a cóż bardziej zauważalne niż „nienormalność”. Teraz nieważne, zdrowe czy niezdrowe, ważne by było w mediach, by zwracało uwagę na ulicy, by wszyscy o tym mówili. Popularność, to moim zdaniem, największy motor napędzający zamiłowanie do skrajności. Bardzo mądry artykuł napisałaś. Każdy jest, jaki jest. Paradoks jest taki, że mimo tego, że dążymy do skrajności, krytykujemy te skrajności. Nie można zadowolić wszystkich, a to, co się dzieje w mediach, to istny cyrk.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: