Plac dla dziewczynek – Lena Oskarsson

Lubię gdy na początku jest trup.
Jeszcze lepiej, gdy trup jest na tle dewiacji seksualnej.
A jak ze Skandynawii, to już w ogóle bajka.

W Placu dla dziewczynek” Leny Oskarsson są spełnione wszystkie trzy warunki wpasowania się kryminału w moje gusta.

„Plac dla dziewczynek”, Lena Oskarsson
wyd. Czarna Owca, 2012
ISBN: 9788375544428

Jeszcze dobrze się nie rozpędzimy w czytaniu
a już na kartach lektury mamy zamordowaną kobietę powodującą zamęt w małym, spokojnym miasteczku w którym każdy zna każdego.

Jak nietrudno się domyślić, każdy każdego zaczyna podejrzewać, a równocześnie wszyscy mają coś do ukrycia przed światem.

W powieści znajdujemy bogaty miszmasz postaci:
zbuntowaną nastolatkę – już nie dziecko, lecz jeszcze nie kobietę, chcącą uwieść dojrzałego mężczyznę, żyjącą w konflikcie z matką-lekomanką, która nie radzi sobie z demonami własnej przeszłości.


Jest tajemniczy fotograf powracający do rodzinnego miasta po zakończeniu kariery
i przyjaźniący się z nim zdziwaczały policjant permanentnie przerażony wizją własnej śmierci.

Znajdziemy tu również tęskniącą do ojczyzny i znudzoną spokojem szwedzkiej prowincji Zuzę – imigrantkę z Polski, która wkrótce rozpocznie własne śledztwo w sprawie tajemniczego morderstwa oraz darzoną przez nią zaufaniem, niezwykłą albinoskę, znaną
i lubianą przez całe miasteczko.


Jest też jeszcze jeden żeński trup.


Wszyscy bohaterowie ukazani są czytelnikowi wraz z całą paletą ich niedoskonałości,
bez idealizowania cech i określania z góry, kto jest dobry a kto zły. Dzięki temu potrafią zaskarbić sobie sympatię czytelnika.

Lena Oskarsson w swej książce ukazuje także dotykające mieszkańców, rozgrzebane wydarzenia z przeszłości, zdumiewające historie ich życia w sennym do tej pory miasteczku.
Jak po nitce do kłębka, przeprowadza przez fabułę, w której, choć początkowo niespiesznie, to w logiczny sposób, stopniowo, nakreślone fakty łączą się w spójną całość.

Oczywistym zdaje się tu być element zaskoczenia, jaki na zakończenie daje rozwiązanie sprawy, ale pozostaje również niedosyt, głód dalszego rozwoju wydarzeń, bo mimo gabarytu książki wydaje się, że nadal nie wszystko zostało powiedziane, a rodzinne miasteczko autorki „Dzieci z Bullerbyn” zdaje się nadal skrywać mroczne sekrety.

Advertisements

3 komentarze

  1. Również cenię sobie skandynawską literaturę, chociaż w kwestii kryminałów/thrillerów polecam szczególnie Islandkę Yrsę Sigurdardottir, która absolutnie kupiła mnie swoją twórczością.

    Leny Oskarsson jeszcze nie znam [choć miałam ostatnio szansę sięgnąć po ‚Czarne tango’ i zabrakło mi czasu], ale wiem, że Czarna Seria naprawdę powala.

    1. O ile się nie mylę, to „Czarne tango” jest kontynuacją „Placu…”, choć nie wiem, czy są ze sobą ściśle powiązane – dopiero będę czytać 😉

      Yrsy Sigurdardottir nie znam, będę musiała poznać 🙂 Dzięki 🙂

  2. […] po “Czarne Tango“, drugą po “Placu dla Dziewczynek“ powieść Leny Oskarsson, wydaną nakłądem wydawnictwa Czarna Owca, liczyłam na soczysty […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: