Niewidzialny – Mari Jungstedt

Niewidzialny to pierwszy z siedmiu tomów autorstwa szwedzkiej dziennikarki Mari Jungstedt
(swoją drogą – czy Wam też okładka sugeruje, że to nazwisko dwuczłonowe?) składających się na wydaną w Polsce nakładem wydawnictwa Bellona, serię kryminałów opowiadających o „przygodach” inspektora Knutasa, 
którego to nazwisko bardzo szybko mój mózg zaczął sobie podczas czytania przeinaczać.

Z okładki opatrzonej ogromnym nazwiskiem autorki krzyczy wręcz do człowieka napis
ŚWIATOWY BESTSELLER” (!!!)
Półtora miliona sprzedanych egzemplarzy” (!!!)

Na odwrocie książki całkiem ciekawa zapowiedź, zachęta czegoś o nazwie Politiken oraz informacja, że na podstawie tej serii powstał serial.
NIEMIECKI serial.

A że jakoś ostatnio mało telewizję oglądam, to też nic mnie w sklepie nie tknęło, że akurat niemieckie seriale to są… no, powiedzmy, specyficzne.
Powiem Wam szczerze, w ciemno, bez oglądania ani jednego odcinka, za to na podstawie  znajomości zupełnie innych produkcji zza zachodniej granicy, które gdzieś tam mi siedzą w pamięci*, że „Niewidzialny” jako lektura idealnie się wpisuje w kanon podstaw do tworzenia seriali z tej akurat części Europy.

Żałuję, że ta książka nie była dla mnie niewidzialna w sklepie.
Serio.
Już wiem skąd się biorą bestsellery.
Z zachęcających okładek, obiecujących wyobraźni zbyt wiele.
A że książkę zazwyczaj najpierw się kupuje, a dopiero później czyta i dzieli wrażeniami, to się nam te bestsellery plągną jak króliki na wiosnę.

1530364_548376408579718_249045821_nAle wracając do istoty wpisu:
Morderstwo – check.
Zagwozdka – check.
Majtki w ustach – check.

Powinno być dobrze.
Zatem dlaczego nie jest?
.
.
Przez cały czas czegoś mi w tej powieści brakuje.
Szczegółów. Wyrazistości.
Wprowadzenia w klimat, a może nawet zagłębienia się w klimat przez autorkę.
Wszystko jest tak bardzo nijakie, że aż męczy.
Bohaterowie sztuczni, papierowi, bez wyrazu.

Kryminał nie powinien się składać wyłącznie z podawania na tacy suchych i mdłych informacji, nie powodujących u czytelnika nawet mrugnięcia okiem.
To nie Panorama!

Kryminał ma trzymać w napięciu!
P
owinien powodować dreszczyk emocji, niepokój wieczorową porą.

A tu tego mi brak. Całość nie porywa.

W dodatku językowo słabo i mimo, że być może dałoby się wysunąć teorię o kiepskim tłumaczeniu, to jednak mam przeczucie, że to wina słabego stylu oryginału.

Może jestem dziwna, ale mnie jeszcze dodatkowo odstrasza wypis postaci występujących po wewnętrznej stronie okładki… jak w obowiązkowej lekturze szkolnej z opracowaniem
dla czytelnika-głąba, który od razu jest podejrzewany o niemożność ogarnięcia tematu.

A jednak mimo to, wiem, że są osoby, którym po przeczytaniu tego bestselleru, przerażenie spędzało sen z powiek… w związku z czym śmiem twierdzić, że „Niewidzialny” to będzie jedna z tych lektur, która może spodobać się tylko komuś, kto dopiero rozpoczyna swoją przygodę z kryminałami lub bardzo, ale to bardzo ograniczył się w poznaniu gatunku.

.
.
.
*o SERIALE kryminalne/obyczajowe niemieckiej produkcji mi chodzi,
a nie produkcje, które swego czasu Michał Wiśniewski tłumaczył 😉

Advertisements

3 komentarze

  1. Faktycznie cała seria jest dosyć atrakcyjnie wydana. Ale chyba nic poza tym…

    Ta książka była przyczyną jednej z afer w środowisku blogowym kilka lat temu. Często zarzuca się młodym blogerom, że boją się wyrażać negatywne opinie na temat egzemplarzy recenzenckich. Więc w sieci pojawiła się fala pochlebnych opinii na temat ‚Niewidzialnego’, a potem nagle fala krytyki, że recenzje były boleśnie naciągane i pozbawione sensu.

    Coś musi w tym być 😉

    1. Przyznam, że gdybym otrzymała tę powieść za friko do recenzji bezpośrednio od wydawnictwa, to miałabym nie lada rozkminkę, co z nią zrobić, ale pewnie koniec końców zaryzykowałabym i napisała to samo co teraz, bo zdecydowanie wolałabym nie pisać o tej książce nic niż silić się na jakieś z choinki urwane pozytywy.

  2. Okładki są faktycznie fajne. Niestety mnie się nie podobają kryminały Jungstedt, czytałam dwa i nie polecam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: