Okienko

Piwniczne okienka się chyba komuś pomyliły z oknami życia u zakonnic.

Ledwo nieśmiało oprotestowałam temat  na fejsie, to teraz okazuje się, że wykrakałam
i po raz kolejny w swym wcale nie takim długim jeszcze żywocie, odczuwam na własnym komforcie (a jak tak dalej pójdzie, to i na kieszeni) pierwsze efekty apelu miłośników zwierząt o pozostawianie w okresie mroźniej zimy, otwartych okienek piwnicznych dla bezdomnych kotów. No chyba kogoś pogięło.

Obstawiam, że pomysłodawca tej szczytnej inicjatywy w życiu pięknym i wspaniałym nie mieszkał na parterze i nie było mu na własnym dupsku lub choćby stopach, dane zaznać jak to jest mieć pod pokojem piwnicę z niezamkniętym oknem, albo nie opłaca ogrzewania z własnej kieszeni i kłóci się w trosce o kotki siedząc u mamusi.

Szlag jasny mnie trafia, kiedy co rusz widzę nawoływania, o udostępnienie schronienia dla bezpańskich, dzikich kotów w piwnicach na osiedlach blokowych.
Na upartego, można by się dopatrzyć tutaj nawet pewnej dyskryminacji gatunków przez zagorzałych „kociarzy”, bo jakimś dziwnym trafem, psów to w piwnicach nikt nie chce.
A już na pewno nie przychodzi nikomu do głowy, że przez otwarte okienko może do budynku mieszkalnego dostać się na przykład wściekła kuna czy nawet lis zwabiony między ludzi osiedlowym śmietniskiem.
O złodziejach nie wspominam – nie jest trudno dostając się do piwnicy przez nie raz niemałe okienko, wydostać się z niej przez drzwi – kilka lat temu znajomi zostali pozbawieni w ten sposób rowerów, a nadal istnieją budynki wielorodzinne, w których piwnica to miejsce do przechowania opału, stanowiącego dosyć łakomy kąsek dla piwnicznych złodziejaszków.

Same drzwi w wielu piwnicach pozostawiają wiele do życzenia, więc jak już kociaki wlezą tym wspaniałomyślnie uchylonym oknem, to wylezą nadgryzionymi zębem czasu i zaniedbania drzwiami, na resztę budynku.
I tu się dopiero zaczyna jazda – czasem w dosłownym tego znaczeniu, bo ledwo zbliżysz się do drzwi skrywających zejście do piwnicznego korytarza, to jedzie tak, że nie ma szans oddychać. Nie gadajcie mi tutaj, o akcji sterylizacji bezdomniaczków: kupa jest kupa i śmierdzi.

Tak, tak – bo do takiej „nic nie kosztującej” pomocy to wszyscy pierwsi, na hurra lecą te koty wpuszczać przez okna, ale korytarza wysprzątać to już później nie ma komu.
Na kuwety z piaskiem zrzutki też nikt za bardzo zrzutki robić nie chce, bo przecież te koty tam są tylko na chwilę – jasne, bo zima to trwa nie więcej niż trzy kwadranse.
Najlepiej to pewnie by było, gdyby o kuwety zadbała administracja, więc może ustanówmy w zarządach spółdzielni i wspólnot mieszkaniowych prezesa do spraw kocich?!
Zdobyczy łownych w postaci mysich zwłok wywleczonych na klatkę schodową też nikt nie usunie, więc cierpi każdy wyżej mieszkający, nawet umiarkowany, esteta.
A nie daj opatrzności się jakaś kicia nażre trutki na szczura… No, kto usunie denata?
Na mnie proszę nie patrzeć.

Bo dziki kot w piwnicy jest niczym innym jak szkodnikiem. 

Reklamy

3 Komentarze

  1. Ja tam jestem wrażliwa na krzywdę zwierzaków (co nie zmienia faktu, że ten pomysł z okienkami do moich ulubionych nie należy), ale zawsze zastanawia mnie czy ktoś kto te okienka pootwierał nie zamknie ich lub dopilnuje by ktoś inny tego nie zrobił, zanim to biedne zwierze zdechnie w piwnicy z głodu, bo nie będzie mogło wyjść

  2. Trochę z innej beczki – w moich blokach u góry zawsze było mnóstwo otworów wentylacyjnych [lub czegoś w tym stylu, nie znam się], w których latami ptaki znosiły jajka. Mieszkałam na górze, więc często towarzyszył mi ptasi śpiew/skrzek, kiedy małe się wykluwały. W pewnym momencie administracja zarządziła zamknięcie tych wlotów i poinstalowała tam kratki. W życiu nie przeżyłam nic gorszego, niż wówczas, kiedy widziałam matki próbujące dostać się do piskląt i pisklęta zdychające nad moją głową… Pomaganie zwierzętom naprawdę odbywa się u nas bez większego pomysłu.

    1. zamontowano siatki z jajkami w środku? O masakra… Ludzie naprawdę nie myślą 😦

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: