Naprawdę chcę w to wierzyć.

To miała być krótka notka na fejsa, zwięzły komentarz dotyczący dzisiejszych wydarzeń, ale tak się nie da, bowiem jako kobiecie, jako (cholera jasna!) Polce, jest mi niezmiernie przykro, że lekarz medycyny, który od ukończenia studiów wiedział o wszystkich aspektach wykonywanego przez siebie zawodu, otrzymał dziś miano cierpiętnika, męczennika, który stracił pracę, za wierność swym ideałom.

Jakie to piękne. Jakie kurwa, mickiewiczowskie!
Tylko to raczej nie ta epoka. Romantyzm się skończył, mamy czasy może niezupełnie idealne, ale chołubienie się zbieranymi batami za chore poglądy już dawno wyszło z mody.

Biedny, smutny pan doktor został odwołany. Pewne kręgi, cholernie duże kręgi śmią trąbić, że to zagrożenie dla wolności jednostki, że to narusza konstytucyjne zapisy. Bulszit.

W całym okołochazanowym cyrku ofiara jest tylko jedna i wcale nie jest nią prolajf w kitlu.

Ucierpiała kobieta której, ludzkie prawo pacjenta zostało pogwałcone przez dziwny, sztuczny twór klauzuli sumienia, które wiadomo, że dla każdego jest sprawą indywidualnie względną, a na to w publicznej służbie zdrowia nie może być miejsca ani teraz ani nigdy w przyszłości. Tutaj zasady są jasne, jest koszyk świadczeń, tego się trzeba trzymać pracując w publicznej placówce.
Trzeba wykonywać zadania określone przez pracodawcę, tak jak w każdej innej zwyczajnej firmie.
Podpisujesz umowę, znasz zakres swoich obowiązków, twoim zadaniem jest je wypełniać i kropka.
A jak się komu nie podoba, fora ze dwora, na to stanowisko jest tysiąc kandydatów, dziękujemy, do widzenia, nie zadzwonimy więcej.
W żadnym zwyczajnym zakładzie pracy, nie było by tolerowane wykonywanie zadań wybiórczo i według pracowniczego widzi mi się, każdy kto ma rozum, musi się liczyć z utratą pracy za działalność na szkodę klienta (pacjenta) czy firmy, więc o co tutaj halo? Tutaj nie ma o czym dyskutować, odwołanie ze stanowiska jest jak najbardziej słuszne.

A jak się chciało życie dzieci ratować, to trzeba było zostać pediatrą i zająć się małymi ludźmi już na ziemi bytującymi, które ból odczuwają aż nadto, a ręczę, że jest ich niestety na tyle dosyć, by całkowicie wypełnić czas wszelkich rycerzy sumienia. Ale że to, co już żywe mało kogo obchodzi to temat na odrębną rozprawę.

Jako kobieta, szczerze współczuję kobiecie, która stałą się ofiarą sumiennego pana doktora.
Boli mnie jej cierpienie, bo jako kobieta właśnie, potencjalna ciężarna, hipotetyczna pacjentka, nigdy nie wiem, co może mi się w życiu przydarzyć, jakiej pomocy mogę potrzebować i boję się już dziś na kogo mogę za dzień, miesiąc, rok czy pięć, w tym przerażająco bezradnym kraju, trafić.

Nie jestem w stanie wyobrazić sobie co ta kobieta musi czuć teraz.

Matka wyczekująca dziecka, walcząca o nie, chcąca jego dobra, pragnąca zaoszczędzić cierpień została przymuszona przez do donoszenia nierokującej ciąży, operacji jaką jest cesarskie cięcie i patrzenia, na kalekie, cierpiące dziecko tylko po to, by zaspokoić ambitne wyznanie przerośniętej wiary.

To jest dramat, nie tylko tej pacjentki, ale całego społeczeństwa, że musi dochodzić do takich absurdalnych zdarzeń, by zaczęto racjonalnie patrzeć na pewne sprawy, by zaczęto zauważać, że sfera publiczna powinna być światopoglądowo neutralna.

Naprawdę, bardzo mocno chcę wierzyć, że tragedia rodziców coś zmieni, że więcej takie fanaberie lekarskie nie będą miały miejsca, że kobiety na wszystkich oddziałach okołoporodowych będą lepiej informowane i traktowane, że otrzymają nie tylko opiekę, ale też wsparcie, nie tylko przy porodzie, ale i przy poronieniu, lub choćby w trakcie wysłuchiwania złych wieści, bez wymuszania i straszenia rzecznikiem czegokolwiek czy telewizją.
Naprawdę chcę w to wierzyć.

Reklamy

3 Komentarze

  1. Ciężko się nie zgodzić, do więzienia powinien pójść, bo to było jak najbardziej NIELUDZKIE

  2. Padłam, kiedy usłyszałam, że „media przemilczały, że dziecko było z in vitro”. Nie, no to wszystko wyjaśnia. Powinniśmy kobietę obrzucić kamieniami, jak w każdym szanującym się państwie wyznaniowym.

  3. Wiara jest dobra, ale właściwie zostaje tylko dla naiwnych…

    Dobrze jednak, że o temacie zrobiło się głośno. Dla mnie takich sadystów powinno się karać jak najdotkliwiej. Nie wyobrażam sobie bólu tej kobiety i nie wyobrażam sobie, jak ten człowiek może spokojnie żyć ze świadomością, że zmusił drugiego człowieka do takiego cierpienia…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: