Kobieto! Zadbaj o siebie!

KOBIETA ZADBANA

Czyli właściwie jaka?
Przez głowę przelatują obrazki – okładki babskich gazet, panie z banków i drogich butików.
Strzępki obrazów kobiet układają się w mozaikę tworzącą portret Kobiety pięknej, umalowanej i ufryzowanej nawet o 5:30 nad ranem i przy dmącym halnym.
Kobieta Zadbana to kobieta przede wszystkim czysta, uprasowana, która ładnie pachnie i ma zadbane paznokcie. Nawet u stóp i nawet zimą, kiedy nosi ciepłe skarpetki, żeby się nie przeziębić. Bo Kobieta Zadbana to Kobieta Zdrowa – wyspana, dobrze odżywiająca się i odwiedzająca regularnie jak fryzjera tak i lekarza.
Kobieta Zadbana kojarzy się zazwyczaj z umiejętnością zorganizowania czasu dla siebie, z klasą, ale też z kasą, na coś więcej na łazienkowej półce niż tylko szczoteczka do zębów, z szafą nie tylko wypełnioną ciuchami modnymi ale też odpowiednio dobranymi, bo Kobieta Zadbana wie, jak wyglądać, żeby było widać, poświęcony na pielęgnację siebie czas.


WYGLĄD TO NIE WSZYSTKO

Wiadomo, nie od dziś z resztą, dlatego Kobieta Zadbana to nie tylko ta ładna. Kobieta Zadbana prawdziwie w stu procentach jest też Kobietą Zadbaną Intelektualnie – oczytana, rozwijająca swoje pasje, pogłębiająca zainteresowania, poszerzająca horyzonty, uwielbiająca podróże, czy co tam jeszcze do głowy komu przychodzi. Kobieta Zadbana nie odstawia siebie na bok, bo obiad, bo dzieci, bo sprzątanie, bo wodorosty i dno.


KOBIETA BEZPIECZNA

I tutaj docieramy do sedna.
Większość znanych mi kobiet dba o swój wygląd, zdrowie, rozwój, o swoje szczęście – takie własne osobiste i to takie związane z rodziną i budowane w związkach.
Tym samym, bardzo niewiele z nich dba o zapewnienie sobie bezpieczeństwa. Nie, nie mam tu na myśli strachu przed obcymi zbirami i zbokami. Z naciskiem na przymiotnik „obcymi”.

Kobiety nie dbają o zapewnienie sobie bezpiecznego życia.

W naszym kraju nadal pokutuje tak samo durne, co irytujące przekonanie, że kobieta chcąca zadbać o bezpieczeństwo finansowe to pustak, blachara i kurwa-materialistka, więc takiej to się nawet kijem nie powinno dotykać.
No to kobiety nie dbają.
I budzą się pewnego dnia z ręką w nocniku, uświadamiając sobie, że jedyna droga ucieczki od mężczyzny-kata prowadzi wprost na zamarznięty bruk, bo jakiś czas wstecz nie zadbały o to, by nabyć prawo do zamieszkiwanego lokalu, albo że trzeba spłacać dług, po zdechłej już firmie swojego lekko podchodzącego do kredytów i pożyczek Misia, bo intercyza to hańba przecież i wstyd.
Kobiety nie wykupują polis, nie zakładają własnych kont, nadal są takie nie posiadające dostępu do pieniędzy na kontach wspólnych i to partner lub mąż „wydziela” kasę na potrzebne zakupy.

Pół biedy, kiedy taka kobieta pracuje, choć nie mało spotkałam w swym życiu młodszych lub starszych żon bez pracy, zaskórniaków, perspektyw na zasiłek lub skromną emeryturę (choć tego ostatniego to właściwie nie może być pewien chyba nikt), zdanych na łaskę pana. I zdawać by się mogło, że postęp, cywilizacja, kultura, że świat idzie do przodu. Ale to tylko pozory.
Gros kobiet poddaje się takiemu stylowi życia dobrowolnie.
BA! Czasem wybierając materiał na męża od razu kobieta wie, że to gówniana decyzja, a jednak się podkłada, licząc na cud przemiany (fermentacji?) pod wpływem podpisania aktu małżeństwa, bo wmawia się im, że w imię cholera wie czego, w miłości warto cierpieć.
I tak Kobieta Matka, o pięknej fasadzie, edukuje swoje córki i synów, utrwalając w społeczeństwie niekorzystne i nie raz tragiczne w skutkach stereotypy, że kobieta w dziedzinie finansów dbać o siebie wręcz nie powinna, bo kto wtedy taką zechce?

A później następuje lament – że dzieci głodne, że znikąd pomocy, że w OPSach kolejki, że nie ma w oparcia w rodzinie bliższej i dalszej, że przyjaciele w biedzie odeszli, że ogrom nieszczęścia przygniata, a nikt nie wyciąga ręki.
Chciałaby dopiero wtedy jedna z drugą, jak nie rybę, to chociaż wędkę, albo i nawet zwykły kijek ze sznurkiem, coby znów móc zacząć łowić, ale nikt nie czuje się w obowiązku włazić na drzewo i łamać w tym celu gałązki, bo kiedy jeszcze byli na to gotowi, Kobieta Ofiara macha ręką z uśmiechem i mówiła, że przecież nie dzieje się nic takiego.

Nóż mi się w kieszeni otwiera.
Baby kochane, kto ma o Was zadbać, skoro same tego zrobić nie chcecie?

Reklamy

One comment

  1. Coś w tym jest, że wiele kobiet wciąż pozostaje na łasce swoich facetów i stoi w miejscu. Okej, bycie kurą domową jest fajne i wcale nie lekkie, ale nawet siedząc parę lat na tyłku z dziećmi u boku warto się rozwijać – tu jakiś kurs, tam szkolenie, jeszcze gdzieś indziej jakakolwiek inicjatywa. Bo obudzenie się z ręką w nocniku po paru latach absolutnej stagnacji jest wielką krzywdą dla samej siebie. No ale niestety, znam wiele dziewczyn, które nie odczuwają potrzeby rozwijania się w żadnym kierunku – po co, skoro ugotować obiad trzeba, a na waciki misiek da? 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: